W poniedziałek w Szwajcarskim Nyonie odbyło się losowanie par w rozgrywkach europejskich. Oprócz Legii Warszawa, wszystkie Polskie kluby poznały swoich rywali. W eliminacjach do Ligi Mistrzów przeciwnikiem Lecha Poznań będzie mistrz Bośnii, FK Sarajewo. Jagiellonia trafiła na litewski FK Kruoja, natomiast Śląsk Wrocław na słoweński NK Celje. Zarówno rywale Jagi jak i Śląska są vice mistrzami swoich krajów. Wszystkie trzy Polskie zespoły w tej fazie losowania były rozstawione, dlatego też pierwsze mecze rozegrają na wyjeździe.

Zacznijmy może od tego co nas najbardziej jako kibiców interesuje, czyli od drogi do Champions League. Moim zdaniem Lech wylosował dobrze, tzn. FK Sarajewo, to nie jest zespół, który można w jakikolwiek sposób lekceważyć, natomiast mistrz Polski powinien sobie poradzić. Po losowaniu wielu dziennikarzy podkreśla, że FK Sarajewo ma możnego właściciela, który ma spore ambicje wykraczające poza Bośniackie podwórko. Rzeczywiście, na tej podstawie możemy zacząć się obawiać naszego rywala. Niedługo zagrożeniem dla naszych zespołów w drodze do Ligi Mistrzów będzie zespół, który posiada jedenastu zawodników i trenera. Na szczęście wypowiedź kapitana Lecha, Łukasza Trałki nieco mnie uspokoiła. Trałka powiedział, że jest zadowolony z wyników losowania, że piłkarze Kolejorza z niecierpliwością czekają na ten dwumecz jak i kolejne. Podkreślił również, że niezależnie od tego na kogo by trafili ich cel byłby ten sam, mianowicie awans do kolejnej rundy eliminacji. Co może niepokoić? Łukasz Trałka powiedział, że FK Sarajewo, to wymagający rywal ponieważ Bośniacy twardo grają od pierwszej do ostatniej minuty. Tak tylko na marginesie przypomnę, że w walce o Ligę Mistrzów na słabszych rywali Lech już nie trafi. W tym miejscu należy zadać sobie pytanie, czy w Polsce zdajemy sobie sprawę z tego, że do Champions League nikt nie dostaje się przypadkowo? Właściciel Lecha Piotr Rutkowski powiedział, że to Lech jest faworytem dwumeczu, oraz że wynik losowania nie zmieni ich dotychczasowych przygotowań. W najbliższym czasie powinniśmy poznać jeszcze kilka nowych nazwisk, które zasilą drużynę mistrza Polski.

Jeśli chodzi o Jagiellonię i o Śląska Wrocław. Na pewno plusem dzisiejszego losowania jest fakt, że nie trafiliśmy na żaden egzotyczny zespół. W ostatnich latach wyprawy chociażby w okolice Kaukazu nie wychodziły nam na dobre. Litwa i Słowenia, to kraje leżące blisko Polski. Zwłaszcza Jagiellonia ma niedaleko, bo niecałe 400 km. Poza tym rywal Jagiellonii w obecnym sezonie spisuje się bardzo słabo. W lidze na dziesięć drużyn zajmuje siódmą lokatę po rozegraniu 17-stu kolejek. NK Celje uległo jedynie NK Maribor w walce o mistrzostwo Słowenii. Z całym jednak szacunkiem do rywala, naprawdę nie możemy bać się zespołów na które trafiamy już w pierwszej rundzie eliminacji. Tym bardziej jeśli popatrzymy na drużyny, na które potencjalnie może trafić Jagiellonia i Śląsk w kolejnej rundzie. Tam już może być naprawdę kolorowo, szczerze mówiąc jeśli Polskie zespoły nie wzniosą się na wyżyny swoich możliwości, to awans do trzeciej rundy może być jedynie marzeniem. Drużyna z Podlasia może trafić na Cypryjską Omonię Nikozja, natomiast zespół Tadeusza Pawłowskiego na Szwedzki IFK Goeteborg. Prawda, że wymagający rywale? Legia zacznie swoją drogę od drugiej rundy, gdzie czekać będzie na zwycięzcę dwumeczu FC Botosani (Rumunia) – Spartaki Cchinwali (Gruzja). Tak czy inaczej vice mistrzowie będą faworytem, niezależnie od tego, który z tych zespołów awansuje do II rundy. Chciałbym się oczywiście mylić, natomiast uważam, że awans do III rundy eliminacji Ligi Europejskiej może się okazać zbyt dużą przeszkodą do pokonania dla Jagiellonii i Śląska.