Dzisiaj tj. 16 lipca po raz kolejny czeka nas pucharowy wieczór z udziałem polskich drużyn. Chciałbym móc napisać to również późniejszą jesienią, a następnie wiosną. Realia jednak są takie, że w Polsce musimy nacieszyć się rozgrywkami europejskimi praktycznie do końca lata. Sporadycznie możemy kibicować klubom polskim występującym w fazie grupowej, nie mówiąc już o pucharowej. Zostawmy jednak przyszłość i skupmy się na tym co czeka nas dzisiaj. W II rundzie eliminacji do ligi europy zagrają Jagiellonia, Śląsk i Legia, więc komplet drużyn. Paradoksalnie najciekawiej będzie we Wrocławiu, gdzie Śląsk podejmie vice mistrza Szwecji IFK Goteborg. Jagiellonia również trafiła na dość wymagającego rywala jak na tę fazę rozgrywek, bo Cypryjska Omonia Nikozja z pewnością do takich się zalicza. Najłatwiej, ale patrząc na ostatnią formę tylko w teorii powinna mieć Legia Warszawa. Vice mistrzowie Polski podejmą ósmą drużynę rumuńskiej ligi FC Botosani. Dla Rumunów dwumecz z Legią, to duże wyróżnienie i przygoda.

Moim zdaniem są spore szanse na to, aby cała trójka w komplecie zameldowała się w III rundzie. Dlaczego? Chociażby dlatego, że rywale Śląska i Jagiellonii może i są faworytami ze względu na ogranie w Europie, natomiast są to drużyny będące absolutnie w zasięgu Polaków. Jeśli chodzi o rywala Legii, to nie lubię dzielić skóry na niedźwiedziu, natomiast uważam, że piłkarze Berga powinni zrobić swoje, wygrać i zapomnieć. Jedną z rzeczy, która mnie ostatnio irytuje w piłce, to zjawisko przesadnej kurtuazji, zarówno ze strony trenerów jak i samych piłkarzy. Panowie, z całym szacunkiem do rywala, ale skoro mamy czuć jakikolwiek respekt przed średnimi drużynami Rumuńskimi czy Cypryjskimi, to warto sobie odpowiedzieć na pytanie, jak wysoko (czy w tym wypadku nisko) sięgają moje ambicje? Od kilku lat zdecydowanie łatwiej jest trafić do fazy grupowej czy to Ligi Mistrzów czy Ligi Europy. Praktycznie wszystkie mniejsze kraje już z tego przywileju skorzystały, oprócz nas i może jeszcze Gruzinów czy Kazachów, ale im to raczej w najbliższych latach nie grozi. Gdy Wisła biła się o Ligę Mistrzów odpadała dwukrotnie z FC Barceloną, z Realem Madryt, Panathinaikosem czy z Anderlechtem Bruksela. Przy czym wówczas przegrany dwumecz z mistrzami Belgii był odebrany w kategoriach wielkiej porażki, a wręcz kompromitacji. Aż strach pomyśleć, co by czuł obecny mistrz Polski trafiając na mistrza Grecji czy Belgii. Oczywiście zdarzały się porażki z Levadią Talin czy nie tak dawno z Apoelem Nikozja. Nie mniej jednak apeluje do trenerów i piłkarzy. Wykażcie chociaż trochę ambicji, zagrajcie na 100% swoich możliwości, przeżyjcie niezapomnianą przygodę i zapiszcie się w kartach historii. Bo od wielu lat rzadko widać na twarzach piłkarzy radość z gry w europejskich rozgrywkach, a szkoda bo to przywilej.
Wracając do dzisiejszych meczy, jak już mówiłem najtrudniejsza przeprawa czeka podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego. IFK Goteborg to groźny zespół, może nie tak jak kiedyś, ale wciąż liczący się w Szwecji i Europie. Dobra informacja dla kibiców Śląska, to taka, że gotowy do gry jest Flavio Paixao, który w meczu rewanżowym z NK Celje musiał opuścić plac gry z powodu urazu. Dzisiaj trudno jest wyobrazić sobie grę ofensywną Śląska bez Portugalczyka. Dzisiaj będzie mu pomagał nowy – stary napastnik Kamil Biliński oraz sprowadzony w Korony Kielce Jacek Kiełb. Jeśli dołożymy do tego będącego w dobrej formie Roberta Picha, to można mieć nadzieje na to, że coś wpadnie do bramki. O tyły mają zadbać Adam Kokoszka oraz Piotr Celeban. W Białymstoku nastroje również są dobre, z resztą jakie mają być po wysokim zwycięstwie na Kruoją (8-0). Widać, że Michał Probierz potrafi wykrzesać z przeciętnych zawodników nie przeciętną grę. Niechciani w Lechii Przemysław Frankowski i Patryk Tuszyński tydzień temu strzelili po trzy bramki przeciwnikowi z Litwy. Oczywiście, dzisiaj tak łatwo nie będzie, natomiast szanse na wyeliminowanie Cypryjczyków Jaga ma spore.

Bardzo cieszy mnie krótka przerwa letnia pomiędzy poprzednim, a nowym sezonem. Mecze pucharowe, to dobry deser, natomiast daniem głównym są rozgrywki ligowe. Te startują już jutro i to całkiem niezłymi meczami. Wisła Kraków podejmie przy Reymonta Górnika Zabrze, a Lechia Gdańsk Cracovię Kraków. Ciekawy jestem dwóch rzeczy, po pierwsze jak Kazimierz Moskal zdołał poukładać i przemeblować Wisłę w tak krótkim czasie. Zwłaszcza ciekaw jestem tego jak zaprezentuje się Krzysztof Mączyński oraz Tomasz Cywka. Jeśli chodzi o Lechię, to interesuje mnie realny wpływ letnich sparingów z naprawdę mocnymi zespołami, oraz to czy Jerzy Brzęczek od pierwszego meczu zaatakuje Lecha i Legię. W sobotę test dla Lecha i Marcina Robaka, bowiem mistrzowie Polski podejmą w Poznaniu Pogoń Szczecin, czyli poprzedni klub Robaka. Jeśli dodamy do tego niedzielny mecz pomiędzy Śląskiem, a Legią to można śmiało powiedzieć, że zaczyna się wyjątkowo ciekawie. Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak wieczorem kibicować naszym zespołom w rozgrywkach Europejskich. Gdy ruszy liga, każdy kibic pójdzie za swoim ukochanym klubem. Dzisiaj natomiast Jagiellonia, Śląsk i Legia przede wszystkim są przedstawicielami Polski i każdemu będę kibicował tak samo.