Czas szybko leci, zwłaszcza od ostatniego meczu jednej kolejki Lotto Ekstraklasy do pierwszego spotkania następnej. Leci jeszcze szybciej, gdy dodamy do ligi również mecze Legii w Lidze Mistrzów. Remis 3-3 z obrońcą tytułu z pewnością robi wrażenie, a Legii należą się brawa, bo takie mecze właśnie podnoszą zainteresowanie naszą rodzimą ligą. Trudno sobie wyobrazić lepszą promocję niż taki mecz przeciwko Królewskim. Dzisiaj rozpoczyna się 15-sta kolejka, meczem w Płocku, gdzie miejscowa Wisła podejmie Arkę Gdynia. Oto pięć pytań o 15-stą kolejkę:

Kto będzie lepszy w pojedynku beniaminków?

Wisła Płock podejmie u siebie Arkę Gdynia, czyli zespół, który w ostatniej kolejce zremisował w derbach trójmiasta z Lechią 1-1. Wydaje się, że obydwa zespoły bardzo dobrze się znają, mają świadomość swoich mocnych stron, ale także słabych punktów. Marcin Kaczmarek na pewno oglądał ostatni mecz żółto-niebieskich i może wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze za żółte kartki pauzował będzie Marcus Da Silva, kluczowy zawodnik Gdynian w obecnym sezonie. Po drugie Arka w meczu z Lechią zagrała bardzo konsekwentnie w obronie, oczywiście nie wystrzegła się błędów, natomiast nie pozwoliła Lechii na stwarzanie wielu okazji bramkowych. Wisła Płock na pewno będzie musiała w tym meczu być skoncentrowana od pierwszego do ostatniego gwizdka. Przed tygodniem Wisła przegrała 2-0 z Lechem w Poznaniu. Trener Kaczmarek podkreśla jednak, że Arka u siebie, a Arka na wyjeździe, to dwie różne drużyny. Trudno się z trenerem Wisły nie zgodzić, ale remis i dobry mecz przeciwko liderowi Ekstraklasy może pomóc Arce w wyjściu z kryzysu. W przedsezonowym sparingu w Gdyni lepsza była Wisła, która wygrała 3-0, natomiast w lidze lepiej spisują się Gdynianie. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie, a szanse oceniam pół na pół.

Jak mecz z Realem wpłynie na Legię?

Legia przed rozpoczęciem batalii w fazie grupowej Ligi Mistrzów skazywana była na klęskę. Złośliwi wróżyli nawet brak strzelonej bramki, nie mówiąc o jakichkolwiek punktach. Rzeczywiście, początki były trudne i bolesne. Posadę trenera stracił Besnik Hasi, w jego miejsce zatrudniono Jacka Magierę i jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Były piłkarz Legii z pewnością podniósł zespół moralnie, zgrał rozbitą przez Albańskiego trenera szatnię i od razu zaowocowało to lepszą grą. Legia poprawiła swoją pozycję w ligowej tabeli i choć nadal traci 10 punktów do prowadzącej Lechii, to przede wszystkim zaczęła wygrywać. Jeśli Legia przynajmniej w 80% będzie przypominać drużynę, która zremisowała z Realem Madryt, to w lidze mało który zespół będzie mógł się Legionistom postawić. To czy Legioniści będą głodni zwycięstw, czy może będą zmęczeni meczem pucharowym pierwsza przekona się Cracovia. Zespół Jacka Zielińskiego traci do Legii dwa punkty. Przewagą Cracovii może być obecność kibiców…Legii, których nie było podczas środowego meczu. Myślę, że nieznacznie, ale wygra Legia.

Czy Konstantin Vassiljev utrzyma wysoką formę?

Osiem bramek i tyle samo asyst, to bilans Konstantina Vassiljeva w obecnym sezonie. Na skompletowanie takiego dorobku Estończyk potrzebował zaledwie 14-stu kolejek. Wynik naprawdę imponujący. Na 25 bramek zdobytych przez Jagiellonię, Vassiljev miał udział przy 16-stu. To głównie dzięki jego wysokiej formie Jagiellonia zajmuje drugie miejsce w lidze. Z „usług” reprezentanta Estonii korzystają młodzi piłkarze Jagi, jak chociażby Przemysław Frankowski (4 gole) oraz Fedor Cernych (5 goli). Można nawet powiedzieć, że Vassiljev produkuje przyszłego reprezentanta Polski, bowiem w drugiej linii obok Estończyka, gra powołany przez Adama Nawałkę Jacek Góralski. Swój dorobek Vassiljev może powiększyć w sobotnim meczu przeciwko Piastowi Gliwice. Estończyk na Podlasie przychodził właśnie z Piasta. Na boisku jednak sentymentów nie będzie, dlatego faworytem z pewnością jest zespół Michała Probierza.

Czy Lechia utrzyma fotel lidera?

Remis 1-1 w derbach trójmiasta na pewno nie satysfakcjonuje Gdańszczan w stu procentach. Lechia prowadziła po golu Marco Paixao. W drugiej połowie Lechiści popełnili prosty błąd, a właściwie serie błędów w obronie, z czego skorzystał Adrian Błąd zdobywając wyrównującą bramkę, jak się później okazało bramkę na wagę punktu. W sobotę do Gdańska przyjeżdża będąca ostatnio w dobrej formie drużyna Pogoni Szczecin. Lechia w dodatku przystąpi do tego spotkania osłabiona. Trener Piotr Nowak nie będzie mógł skorzystać ze swoich asów, mianowicie ze Sławomira Peszki i z Flavio Paixao. Pierwszy z nich w meczu derbowym ujrzał czwartą w tym sezonie żółtą kartkę, a Portugalczyk za niesportowe zachowanie czerwoną kartkę. W ich miejsce najprawdopodobniej pojawi się Rafał Wolski i Michał Chrapek. Nie ma co ukrywać, że w ostatnich meczach wiele akcji napędzał Sławomir Peszko i ciężko będzie go zastąpić. Pogoń liczy natomiast na skuteczność Adama Frączczaka, który regularnie zdobywa bramki. Po remisie w Gdynii Lechia ma już tylko dwa punkty przewagi nad drugą Jagiellonią. Faworytem jest Lechia, ale myślę, że mecz zakończy się podziałem punktów.

Kto będzie królem dolnego śląska?

Mecz derbowy zwykle elektryzuje zainteresowanych kibiców już na długo przed spotkaniem. Z pewnością nie inaczej jest na dolnym śląsku. Nie ma co ukrywać, że kibice Zagłębia Lubin i Śląska Wrocław nie darzą się sympatią. W poprzednim sezonie w meczu w Lubinie padł remis 1-1, natomiast we Wrocławiu lepsi byli miedziowi. Zespół Piotra Stokowca wygrał 2-0. Zatem piłkarze Śląska mają coś do udowodnienia i na pewno będą chcieli zrewanżować się rywalom. W tabeli wyżej jest Zagłębie, które ma sześć punktów przewagi nad Śląskiem, ale tak jak mówiłem derby rządzą się swoimi prawami. Myślę, że Zagłębie będzie prowadziło grę, ale padnie remis.