Nenad Bjelica został zawieszony na dwa najbliższe spotkania, w których Lech zagra z Legią i z Jagiellonią. Chorwata na ławce trenerskiej zastąpi jego asystent Rene Poms. To kara za wyjazdowy mecz Lecha ze Śląskiem Wrocław. 

„Bałkańska w żyłach płynie krew, życie łatwiejsze staje się” – śpiewał Adam Asanov, lider zespołu „Piersi”. Z tymi słowami z pewnością nie zgodziłby się Nenad Bjelica. Szkoleniowiec Lecha niejednokrotnie udowadniał, że panowanie nad emocjami w trakcie meczu nie jest jego mocną stroną. Wczoraj, tj. 27 września, Komisja Ligi podjęła decyzję w związku z ostatnim meczem „Kolejorza” we Wrocławiu. Chorwat został wyrzucony na trybuny przez sędziego Pawła Gila. Trener Lecha wielokrotnie podważał decyzję arbitra, który zanim odesłał szkoleniowca na trybuny, zdołał go upomnieć. Bjelica nie mógł się uspokoić, patrząc na nieporadność i słabą grę swoich piłkarzy. Na trybuny został odesłany jeszcze przed przerwą przy wyniku 1:0 dla Śląska.

W magazynie „Liga+ Ekstra” emitowanym na antenie Canal Plus został przygotowany materiał „Liga od kuchni” właśnie z meczu Śląska z Lechem. Widoczne były przedmeczowe rozmowy obydwu trenerów. Nenad Bjelica poruszył nawet temat Marcina Robaka, zwracając uwagę na jego profesjonalizm i przyzwyczajenia. Patrząc na przedmeczowe nastroje, mało kto by się spodziewał tego, że któryś z trenerów będzie oglądać spotkanie z wysokości trybun. Chorwat domagał się m.in. drugiej żółtej kartki dla Marcina Robaka. Wówczas sędzia Gil podszedł uspokoić i ostrzec gotującego się szkoleniowca, ale efekt był jedynie chwilowy. Później Bjelica wdał się w niepotrzebną dyskusję z asystentem Jana Urbana – Kibu Vicuną. Niepotrzebną, bo skutkującą odesłaniem trenera na trybuny. Do końca spotkania obowiązki pełnił jego asystent Rene Poms. Najbliższe spotkanie Lech rozegra z Legią, a następnie uda się do Białegostoku na mecz z Jagiellonią.

Przebudowany zespół z Poznania już od kilku kolejek nie zachwyca swoją grą, chociaż plusem były zdobywane punkty. We Wrocławiu nie było ani jednego, ani drugiego. W przypadku niepowodzeń – tzn. braku punktów w spotkaniach z mistrzem i wicemistrzem poprzedniego sezonu – sytuacja Lecha stanie się jeszcze trudniejsza. W spotkaniu ze Śląskiem jedyny celny strzał w 51. minucie oddał Nicki Bille Nielsen. Sama sytuacja Bjelicy nie jest wielką nowością. W marcu Chorwat również został odesłany na trybuny przez Szymona Marciniaka. Lech wówczas wygrał z Lechią 1:0, której aż trzech piłkarzy zobaczyło czerwone kartki. Następny mecz z Arką funkcje pierwszego szkoleniowca pełnił Rene Poms, a Lech wysoko wygrał 4:1. Co ciekawe hitowe spotkanie przy Bułgarskiej pomiędzy Lechem, a Legią poprowadzi właśnie Szymon Marciniak. Czy w spotkaniu z Legią i Jagiellonią będzie podobnie?