Po przerwie reprezentacyjnej wracamy do rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Jednym z ciekawszych spotkań z pewnością będzie dzisiejszy pojedynek Lecha Poznań z Piastem Gliwice. Będący w przebudowie Kolejorz zmierzy się z aktualnym mistrzem Polski oraz zespołem, który obecnie zajmuje drugie miejsce. Podopieczni Waldemara Fornalika od siedmiu spotkań nie przegrali i w Poznaniu będą chcieli podtrzymać swoją dobrą passę. Piast ponadto stracił najmniej bramek spośród wszystkich drużyn w lidze, a to zasługa dobrze spisującej się linii obrony. M.in. o dobrej grze defensywnej oraz współpracy z trenerem Fornalikiem rozmawialiśmy z Bartoszem Rymaniakiem. Obrońca pochodzący z Gostynia niejednokrotnie był przymierzany do Lecha, do którego nigdy jednak nie trafił. Zapraszam!

***********

Patrząc na waszą obecną dyspozycję i ostatnie spotkania, można powiedzieć, że sezon, który miał być teoretycznie słabszy, może być równie dobry co poprzedni.

Zgadza się, na pewno apetyty po poprzednim sezonie i mistrzostwie były duże. Nastąpiło sporo zmian kadrowych, wiele transferów, więc nie wiadomo było, jak szybko to zaskoczy. Trudno było określić czas, w jakim zespół się zgra. Na dzisiaj widać, że dobrze to zafunkcjonowało i zawodnicy, którzy przyszli dobrze wkomponowali się w zespół. Ci, co zostali, potwierdzają z kolei, że mistrzostwo, które zdobyli, było w pełni zasłużone. Oby udało się to nam utrzymać, a wierzę, że z meczu na mecz forma będzie jeszcze wyższa.

Przerwa reprezentacyjna za wami. W sumie mogliście żałować, że przyszła w momencie, w którym zdobyliście 17 punktów, na 21 możliwych. Seria siedmiu meczów bez porażki to nie przypadek. Odpoczynek wam się przydał, czy mógł was zastopować?

Wydaje mi się, że jeśli zespół dobrze wygląda i jest w formie, to przerwa na kadrę nie hamuje dobrych wyników, a wręcz przeciwnie. Jest czas na pracę nad elementami, nad którymi trzeba popracować. Myślę, że tak właśnie było w naszym przypadku. Był czas na odpoczynek, na doskonalenie pewnych schematów i zobaczymy, jak to będzie dzisiaj wyglądało. Z pewnością jedziemy do Poznania pokazać, to co potrafimy, wówczas o wynik mogę być spokojny.

Czyli trener Fornalik skupił się na doskonaleniu elementów wymagających poprawy, ale nie dokręcał śruby, żeby was zmęczyć?

Każdy mikrocykl z przerwą na kadrę jest podobny. Kilka dni jest przeznaczonych na ciężką pracę, bardziej fizyczną, ale jest też czas na rozwiązania taktyczne. Na tym się skupiliśmy, a ostatnio przynosiło to efekt, więc po co zmieniać. Trener Fornalik ma przygotowane treningi w taki sposób, aby wydobyć z nas to, co najlepsze w meczach.

Straciliście najmniej bramek spośród wszystkich drużyn. To chyba jasno pokazuje, że defensywa ma się u was dobrze. A chyba tam było najwięcej zmian przed sezonem, w dodatku kontuzję szybko złapał Jakub Czerwiński. Do świetnej dyspozycji wrócił również Plach.

Tak, obrona była w przebudowie, bo trzy pozycje były zmienione. To jednak zasługa całego zespołu, bo obrona zaczyna się od napastnika. W Piaście dobrze się z tego wywiązujemy, więc nic, tylko się cieszyć. Podstawa to gra obronna całego zespołu, dopiero później można myśleć o kreowaniu sytuacji z przodu, do czego też mamy zawodników.

Dobra gra w obronie, to także zasługa Twojej znajomości z Piotrem Malarczykiem?

Na pewno, z Piotrkiem się znamy długo. Wiedziałem, że jest to bardzo dobry piłkarz. Byłem przekonany, że jeśli dostanie szansę i zaufanie od sztabu szkoleniowego, to potrafi wejść na bardzo wysoki poziom. W Kielcach nie do końca to zaufanie otrzymał, a tu od początku wskoczył do pierwszego składu i fajnie się prezentuje. Cieszę się z tego, że wszyscy nowi zawodnicy wchodzą i dają coś zespołowi na plus.

Po sześciu kolejkach miałeś na koncie trzy asysty, w pozostałych dołożyłeś jedną. Czy to wynika z tego, że zmieniły się założenia Twojej gry, masz teraz bardziej skupić się na defensywie, czy tak po prostu wyszło?

Wiesz co, są mecze różne. Są takie, gdzie mam więcej miejsca w ofensywie. Przede wszystkim my musimy skupić się na obronie, bo od tego jesteśmy. Jeśli uda się zrobić coś z przodu, to jest to dodatkowym plusem. Z takiego założenia wychodzimy, poza tym mamy zawodników z przodu, którzy mają odpowiednią jakość do gry ofensywnej. Także kreację zostawiamy im, ale oczywiście, jeśli jest taka okazja do podłączania się, to możemy to robić. Ważniejsze jest jednak dla nas poukładanie gry obronnej, bo od tego wszystko się zaczyna.

Czy w powietrzu i w waszej szatni unosi się jeszcze niesmak europejskich pucharów? Oczywiście, żeby z nich odpaść, najpierw trzeba się do nich zakwalifikować, ale z pewnością Ryga była zespołem do przejścia. A może fakt, że się od tego odcięliście, wpłynął na waszą dobrą dyspozycję?

Wydaje mi się, że się odcięliśmy od tego. Nie ma co rozpamiętywać rzeczy, które są już za nami. Lepiej skupić się na tym, co jest przed nami i najbliższych spotkaniach. Szkoda na pewno i żałujemy, że nie udało się zagrać dalej w europejskich pucharach, ale piłka jest taka, że ktoś musi odpaść. Poza tym nie tylko my odpadliśmy, pozostałe Polskie drużyny również, także na pewno nie jest to żaden wstyd. Oczywiście chcieliśmy przejść Rygę, żałujemy, ale to już jest za nami. Skupiamy się na tym, aby jak najlepiej zapunktować do końca roku.

Dzisiaj macie mecz z Lechem. Gdy jeszcze w barwach Korony jechałeś do Poznania, miałeś prawo myśleć, że o punkty będzie bardzo ciężko. Teraz jedziecie do Lecha, który jest słabszy niż w poprzednich sezonach. Osobiście lubisz grać w Poznaniu? Wiadomo, że jest to blisko Gostynia, Twojego domu rodzinnego.

Tak, mecze w Poznaniu zawsze wywołują u mnie taki fajny, pozytywny dreszczyk emocji. Czy jedziemy teraz w roli faworyta? Może troszeczkę, ale Lech jest bardzo groźnym zespołem u siebie. Nie podchodzimy do tego meczu pod tym kątem, że jedziemy do Poznania po pewne trzy punkty. To będzie na pewno trudne spotkanie, bo Lech też będzie chciał przerwać gorszą passę. Wiadomo, że najlepszym miejscem na przełamanie jest własny stadion, więc będą zmobilizowani i zdeterminowani, aby wygrać. Zrobimy wszystko, żeby podtrzymać naszą dobrą passę, mam nadzieję, że wywieziemy stąd trzy punkty. Spodziewam się, że będzie to bardzo trudny mecz, jak każdy w Poznaniu.

Czujesz, że może być to Twój najlepszy sezon? Jesteś trochę jak wino na tej prawej stronie.

Zobaczymy, czas pokaże. Na pewno cieszy to, że przekonałem kolejne kluby do siebie, kolejnych trenerów i dla mnie to jest najważniejsze. Cieszę się, że jestem w takim zespole jak Piast, bo naprawdę sportowo można wiele zyskać. Niektórzy mogą powiedzieć, że w wieku 30 lat już niczego się nie da nauczyć, a jednak mając dobrych piłkarzy wokół można się uczyć na każdym kolejnym treningu i meczu. Fajnie być w Gliwicach, chciałbym zagościć na stałe w pierwszym składzie.

Z reguły grałeś w zespołach, które nie walczyły o najwyższe cele, tu jest inaczej. Czy trener Fornalik, to osoba, od której nauczyłeś się czegoś nowego?

Pracujemy ze sobą stosunkowo krótko, ale jest to trener, który na pewno dużo podpowiada i wprowadza spokój, czy to na boisku, czy poza nim. Na pewno widać wśród zawodników dłużej pracujących z trenerem dużą mądrość w grze. Tego się można od niego nauczyć, bo jest widać po naszej grze, że jest wyważona, cierpliwa. To cechuje Piasta.

Potrafisz wskazać trzy największe zalety waszego zespołu?

Myślę, że gra defensywna całego zespołu, organizacja gry po stracie i ciekawe kreowanie akcji ofensywnych w ataku szybkim. To chyba takie najmocniejsze punkty naszej gry.

Grasz w tej lidze długo, pewnie jesteś jednym z bardziej doświadczonych ligowców. Coraz lepsze sezony w Twoim wykonaniu, to zasługa Twojego rozwoju jako piłkarza, czy może liga jest coraz słabsza? Mógłbyś porównać poziom ligi od momentu, kiedy w niej zadebiutowałeś? Pytam, bo poziom ligi jest mocno krytykowany. Czy Ty się z tym zgodzisz, że poziom ligi spada?

Nie, wydaje mi się, że poziom nie jest słabszy. Przyjeżdżają zawodnicy, którzy mają w CV ciekawe i mocne kluby. Moim zdaniem poziom się podnosi, oczywiście są wahania formy, ale patrząc całościowo przez pryzmat dziesięciu lat rozegranych w tej lidze, mogę powiedzieć, że jest wyższy. Gra coraz bardziej przypomina zachodnie ligi, które są mocniejsze. Oczywiście, znowu mówię o odpowiedniej proporcji, bo przypomina w jakimś stopniu. Dynamika i szybkość, to parametry, które są poprawione. Osobiście cieszę się, że od kilku lat stale gram w Ekstraklasie. Jest to dla mnie spełnienie marzeń, nie boję się tego określenia. Wiadomo, że młodzi depczą po piętach, ale jakoś się jeszcze trzymam (śmiech).