Sparingi były bardzo udane, przeciwnicy byli wymagający, bo chciałem zobaczyć jak wyglądamy na tle lepszych zespołów. Dla trenerów są ważniejsze rzeczy niż wynik sparingów w okresach przygotowawczych. Żaden trener nie jest w stanie przygotować wszystkich zawodników optymalnie, żeby rywalizowali w okresie przygotowawczym. Te mecze dały nam pełen obraz zawodników oraz pokazały nad czym musimy jeszcze pracować – mówi przed meczem z Cracovią Aleksandar Rogić.

Arka i Cracovia zainaugurują rozgrywki Ekstraklasy. Jedni i drudzy przystępują do wiosny z innej pozycji oraz z innymi celami. Gospodarze od początku trwającego sezonu walczą o utrzymanie w lidze, zwłaszcza, że po tym sezonie spadają aż trzy zespoły. Nawet ambicja trenera Rogicia będzie musiała pogodzić się z tym faktem, że prowadzi zespół broniący się przed spadkiem. Cracovia stanęła natomiast przed historyczną szansą. Pasy tracą zaledwie dwa punkty do liderującej Legii, jako jedyni w lidze nie dość, że się nie osłabili, to sięgnęli po wzmocnienia. Michał Probierz nie boi się powiedzieć, że jego celem jest mistrzostwo kraju. Zarówno trenerowi, jak i Cracovii bardzo tego trofeum brakuje. Choć Pasy zdobywały już krajowe tytuły, to było to tak dawno temu, że niedługo będzie można się o tym dowiedzieć jedynie z kronik.

W Gdyni nie doszło zimą do rewolucji, pierwszy raz od wielu lat można mówić o pewnej stabilizacji. Trener Rogić mówił na środowej konferencji o strategii trzech kroków. Pierwszym z nich było zatrzymanie kluczowych zawodników i to się udało, bowiem zostały przedłużone kontrakty Pavelsa Steinborsa i Michała Nalepy. Drugim krokiem miał być powrót do treningów Michała Kopczyńskiego oraz Santiego Samanesa. Obaj w pełni przepracowali okres przygotowawczy. – Nie muszę mówić o walorach Kopczyńskiego, bo znany jest w tej lidze. Jest to dobry człowiek i dobry zawodnik. Kiedy będzie zdrowy, to nam pomoże. Samanes jest utalentowanym zawodnikiem, ma dobrą lewą nogę, posiada umiejętności, aby dać nam nowe możliwości w grze – tłumaczy Rogić. Trzecim krokiem miało być wzmocnienie drużyny zawodnikami z jakością. Na razie do Arki dołączył Nemanja Mihajlović, Serb, którego Rogić zna doskonale jeszcze z czasów juniorskich. – Nemanja jest dobry w grze jeden na jeden, podejmuje dobre decyzje w kluczowych momentach, jest szybki. Ostatnie jego 6 miesięcy nie było takie jakie być powinno, stracił miejsce w Heerenveen, stąd pojawiła się dla nas szansa żeby go pozyskać. Ciągle jest to młody zawodnik, który jest w stanie być dla nas wzmocnieniem oraz może odbudować swoją pozycję. Wierzę w to, że klub będzie miał z niego dużą korzyść przede wszystkim na boisku, ale także finansową. Potrzebuje czasu i wierzę, że z każdym kolejnym, tygodniem będzie gotowy do gry. Teraz jest gotowy do rozegrania jednej połowy na dobrym poziomie – charakteryzował rodaka trener Arki.

Ponadto na pół roku przyszedł Douglas Bergqvist. Szwed jest obrońcą, który może się przydać zwłaszcza w przypadku kontuzji podstawowych stoperów. Stabilizacja może być siłą Arki na wiosnę. Od lat ten okres nie był specjalnie udany dla gdynian, tym razem ma być inaczej. – Obóz przebiegł zgodnie z planem, mamy jeden uraz Siemaszki, ale nie jest to nic poważnego. Dla mnie był to czas na to, żeby lepiej zrozumieć zespół, przekazać swoją filozofię. Widzę już efekty naszej trzymiesięcznej współpracy, bo drużyna rozumie przekaz i widać w jej grze wypracowane automatyzmy – mówił serbski szkoleniowiec.

Sparingi były bardzo udane, przeciwnicy byli wymagający, bo chciałem zobaczyć jak wyglądamy na tle lepszych zespołów. Dla trenerów są ważniejsze rzeczy niż wynik sparingów w okresach przygotowawczych. Te mecze dały nam pełen obraz zawodników oraz pokazały nad czym musimy jeszcze pracować. Jesteśmy gotowi na mecz z Cracovią – przekonuje trener.

Nowi zawodnicy nie wpływają na spadek albo na zwiększoną motywację. Pierwszy raz odkąd jestem w Arce przerwa nie wygląda jak zakupy i wielka wyprzedaż w supermarkecie. Myślę, że te ważne rzeczy zostały spełnione, zostali kluczowi zawodnicy. To może być nasza duża przewaga, że jest spokój. Nie ważne czy przychodzi nowy zawodnik na moją czy na inną pozycję, to zawsze odbieramy ich pozytywnie – tłumaczy kapitan Arki, Adam Marciniak.

Dla Arki kluczowe będą pierwsze spotkania. Po meczu z Cracovią, gdynianie rozegrają trzy spotkania z bezpośrednimi rywalami w walce o ligowy byt. Najpierw pojadą do Zabrza, a następnie podejmą na własnym stadionie Raków i ŁKS. – Gramy z drużynami z którymi będziemy rywalizować o utrzymanie, więc musimy być gotowi już teraz. Za miesiąc możemy być w bardzo dobrej albo w bardzo trudnej sytuacji i mamy tego świadomość – wyjaśnia kapitan.

Cóż, w Gdyni zapowiada się ciekawe widowisko. Mecz przyjaźni prawdopodobnie będzie tylko na trybunach. Każda z drużyn od pierwszego meczu musi zabrać się do realizacji postawionych celów, nie będzie więc mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu. Na stadionie w Gdyni może być gorąco również z innych powodów, nie piłkarskich. W przerwie zimowej działo się wiele niedobrego w klubowych gabinetach. Najpierw kibice usłyszeli komunikat z ratusza o zaprzestaniu finansowania klubu przez miasto. W ostatnich dniach właściciele, czyli Włodzimierz i Dominik Midak mieli mówić o chęci sprzedaży klubu. Kibice wyraz swojej niechęci do właścicieli okazywali w różny sposób, poprzez jednoznaczne hasztagi w mediach społecznościowych oraz poprzez transparenty wywieszane na terenie miasta.

Myślę, że jesteśmy profesjonalistami, zarówno zawodnicy, jak i sztab szkoleniowy. Skupiamy się na naszej części pracy, czyli na dobrej grze i na treningach. Oczywiście, atmosfera wokół boiska jest ważna, ma znaczenie i ma wpływ na działanie drużyny. Dlatego apeluję do wszystkich, którzy lubią i kochają ten klub, o jedność. Wówczas możemy razem osiągnąć więcej. Jest to trudny moment dla klubu, ale nie pierwszy i nie ostatni – komentował w ten sposób zamieszanie w klubie trener Rogić. Jednocześnie szkoleniowiec apeluje o zjednoczenie środowiska w tym trudnym dla klubu momencie.